sobota, 2 czerwca 2018

#27 Jesper Stein "Niepokój"


Tytuł: Niepokój (Uro)
Autor: Jesper Stein
Wydawnictwo: EditioBlack
Rok wydania: 2018

Pierwszy marca 2007 roku. W Kopenhadze, na ulicy Jagtvej policja rozpoczęła eksmisję budynku zwanego Ungdomshuset, miejsca kultowego dla wielu młodych ludzi. Jego zajęcie zakończyło się zamieszkami i demonstracjami w całej dzielnicy Nørrebro. Ogień, dym, spalone samochody, a wokół mnóstwo funkcjonariuszy policji. Gdy emocje nieco opadły, okazało się, że to nie koniec problemów. Pod cmentarnym murem, gdzie roiło się od mundurowych, znaleziono ciało. Nieboszczyk na pierwszy rzut oka wyglądał jak jeden z demonstrujących. Kto i dlaczego pozbawił go życia? Dochodzeniowcy muszą szybko i dyskretnie rozwiązać sprawę. Tylko Axel Steen jest w stanie podołać temu zadaniu.

Wicekomisarz Axel Steen. Znany z obsesji na punkcie wyjaśniania zabójstw, przesadnie dociekliwy i nielubiany z powodu presji wywieranej na współpracowników. Samotnik i outsider stosujący niezbyt etyczne metody śledztwa. Tylko zabójcza skuteczność w pracy wielokrotnie ratowała go w oczach przełożonych. Tym razem jednak jego dokładność i szybkość działania mogą mu tylko przeszkodzić. Śledztwem bowiem zainteresował się prokurator generalny i kilkoro dowódców kopenhaskiej policji. Axel dość szybko orientuje się, że podejmując trop, rozpoczyna ryzykowną grę…

Niepokój to jeden z najbardziej udanych debiutów literackich ostatnich lat. To wciągający thriller ze znakomicie zbudowaną intrygą, a wyraziste, wiarygodne postacie, niepokojąca atmosfera Kopenhagi i zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że nie sposób oderwać się od lektury. Podążając za nieustępliwym wicekomisarzem, obserwujemy, jak kłamstwa, zdrada i zemsta splatają się z losami ofiar, mordercy i… samego Axela. A odkrycie prawdy wcale nie prowadzi do ulgi i ukojenia.
Opis z książki

Kolejna książka od EditioBlack. Tym razem nie zawiodłam się aż tak bardzo jak na Klinczu. Chociaż wybitny thriller to to nie jest. Momentami akcja trzymała w napięciu, a innym razem wiało nudą. Mniej więcej po przeczytaniu 1/3, zorientowałam się kto jest zabójcą, ale nie znalazłam motywu, który ujawnia się pod sam koniec. Moja intuicja podpowiadała mi, że to może zemsta na Axelu Steenie za coś z przeszłości. Niestety mocno się pomyliłam.

Sam Axel Steen to bardzo dziwna postać, która zmaga się z poważnymi problemami osobistymi. Jest po rozwodzie, z córeczką widuje się w co drugi weekend. Nawet w te dni nie ma dla niej czasu i zabiera ją do pracy lub odwozi do przedszkola. A była zona wcale nie jest lepsza pod tym względem. Cierpi na bezsenność i wspomaga się haszem z alkoholem. Gdy już zaśnie, ma erotyczne sny z byłą żoną w  roli głównej. Nie ma stałej partnerki, czasem bzyka się z dziennikarką, z którą wymieniają się informacjami (oczywiście nieoficjalnie). Podczas śledztw korzysta z niezgodnych z prawem technik przesłuchań, pozyskiwania informacji, a akty prawne i kodeksy są mu zbędne. Tylko skuteczność w rozwiązywaniu śledztw sprawia, że nadal wykonuje swoją pracę.

Przyznam szczerze, że troszkę się wkręciłam w śledztwo. Razem z Axelem oraz pracownicą PET (duńska służba specjalna) szukałam powiązań, motywów i nowych wątków. A jednak zakończeniem byłam zdziwiona. W tym przypadku sporo zamieszania narobiła też PET, ponieważ to dla nich ofiara pojawiła się w Danii.

Lubię to, gdy w zagranicznych powieściach pojawiają się polskie wątki. Nawet wtedy, gdy są negatywne dla naszego wizerunku, jak w tym przypadku. Jeden moment mnie wyjątkowo rozbawił: „Mężczyzna wydawał się nieufny, ale w tej  samej chwili tylnymi drzwiami do recepcji wszedł starszy Polak z siwym, szerokim wąsem. Lech Wałęsa, wypisz wymaluj.”

Co jeszcze przemawia na korzyść tej książki? Autor, Jesper Stein, mieszka w dzielnicy Nørrebro, czyli tam gdzie rozgrywa się akcja powieści. Wydaje mi się, że przez to opisywane miejsca i atmosfera panujące w tej części Kopenhagi, są bardziej realistyczne.

Czy mogę Wam polecić Niepokój? Jeżeli wpadnie w Wasze ręce to tak, można ją przeczytać. Ale jeżeli chcecie ją zakupić i wydać na nią swoje ciężko zarobione pieniądze, to moim zdaniem nie jest tego warta.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu EditioBlack.

Klaudia w Finlandii


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz